Brązowa ramoneska

Brązowa ramoneska


Białe spodnie jesienią? Czemu nie! Ostatnio lubię połączenia letnich elementów garderoby z cieplejszymi kurtkami czy kożuszkami. Pozornie niepasujące do siebie ubrania, mogą stworzyć ciekawy i stylowy look. Do tej pory jasne spodnie chowałam na dnie szafy w oczekiwaniu na cieplejsze dni. Jednak zauważyłam, że mogą świetnie wyglądać z pastelowymi swetrami czy kurtkami. Dzisiejsza stylizacja to dzieło przypadku. Czarne spodnie wyglądały zbyt smutno, a jeansy wydawały mi się zbyt oczywistym połączeniem. Czasem intuicja podpowiada najlepsze rozwiązania :) Całość podkreśla piękna złota jesień! Co prawda lato nie było zbyt przyjemne, za to w jesień w tym roku zachwyca kolorami i słoneczną pogodą! Udało nam się ją złapać w piękne kadry autorstwa Oli z Głodek fotografuje. Jak Wam się podoba? :)




kurtka - (tutaj)(klik) | sweter - sh (Topshop)| spodnie - H&M | torebka - Ochnik | buty - no name 

Kożuch i sukienka boho

Kożuch i sukienka boho




Zwiewna sukienka i kożuch? Czemu nie! Dopóki pogoda dopisuje, to warto eksperymentować z modą! Już za chwilę na dobre zakopiemy się w ciepłych swetrach i szalach, dlatego korzystajmy! Moja dzisiejsza propozycja to dość niestandardowe połączenie. No, bo jak to? Letnia sukienka i zimowe buty? Jestem na tak! Ciężkie buty nadają charakteru, a kapelusz sprawia, że stylizacja nie traci na lekkość. Co myślicie o takich zestawieniach? :)
Zapraszam na kolejną odsłonę współpracy z Głodek fotografuje :)


kapelusz - Stradivarius | sukienka - Zara | kożuch - Bershka | torebka - Michael Kors | buty - Gino Rossi
Sweter z wiązanymi rękawami

Sweter z wiązanymi rękawami


Ostatnio pisałam, że zmieniłam podejście do blogowania i tworzenia stylizacji. Kiedyś uznałabym, że dzisiejszy zestaw jest za nudny i nie nadaje się na bloga. Teraz warto się zastanowić, co to znaczy nudny. Zbyt codzienny? A jakie ubrania wybieramy każdego dnia do pracy czy szkoły? No właśnie. Sukienki i obcasy zakładamy na specjalne okazje, a proste i wygodne ubrania wybieramy przez większość dni tygodnia. Dlatego chciałabym, aby moje stylizacje były przydatne i inspirujące. Dlatego możecie spodziewać się dużo szarości, skórzanych elementów i pasteli :)Co ciekawe odkąd zaczęłam pokazywać więcej casulowych propozycji, statystyki skoczyły do góry. Dziękuję za wszystkie wiadomości i komentarze. To bardzo motywujące :) Obiecuję, że w tym roku będzie więcej postów! A pomoże mi w tym zdolna Pani fotograf - Głodek Fotografuje, z którą nawiązałam współpracę. Zapraszam na efekty naszej pierwszej sesji. Jak Wam się podoba? Ja jestem zachwycona!



kapelusz - Stradivarius | sweter, spodnie - Mohito | torebka - Aldo | buty - no name
Kosmetyczni cudotwórcy - mój sposób na 10 kroków koreańskiej pielęgnacji!

Kosmetyczni cudotwórcy - mój sposób na 10 kroków koreańskiej pielęgnacji!


Ostatnio modna stała się koreańska pielęgnacja i azjatyckie kosmetyki. Blogerki polecają coraz to nowsze produkty, marki prześcigają się w tworzeniu haseł reklamowych, a konsumentki wariują w natłoku informacji i różnych recenzji. Sama przez to przechodziłam! Pod wpływem opinii i opisów produktów kupowałam kolejne kosmetyki. Niestety moja cera jest bardzo alergiczna i kapryśna, dlatego testowanie nowych produktów często kończyło się reakcją alergiczną. W końcu przyszedł taki moment, w którym zaczęłam zastanawiać się jak znaleźć kosmetyki idealne. Takie, które raz na zawsze zamkną to błędne koło. Najlepszym sposobem okazało się analizowanie składów kosmetyków! Zaczęłam zagłębiać się w ten temat i tak wprowadziłam  do swojej pielęgnacji naturalne kosmetyki. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę! Ku mojemu zaskoczeniu moja cera pokochała olejki, a witamina C nadaje się dla cery wrażliwej!  Dzisiaj, po długich próbach i błędach przedstawiam Wam kosmetyki doskonałe! :)


1. DEMAKIJAŻ


W książce Sekrety urody Koreanek proces demakijażu to najważniejszy punkt w pielęgnacji cery. Składa się dwóch etapów. Najpierw olejek myjący, a potem kosmetyk na bazie wody. Początkowo wydawało mi się to dziwne, ale postanowiłam spróbować. Teraz nie wyobrażam sobie demakijażu bez olejku. Świetnie rozpuszcza makijaż i zostawia na skórze warstwę ochronną. To coś dla posiadaczek wrażliwej skóry. Mój typ to olejek myjący Go Cranberry. Naturalny skład i piękny zapach!



Kolejnym etapem demakijażu jest produkt na bazie wody. Co to oznacza? Używanie żeli lub pianek do mycia twarzy. W moim przypadku sprawdziła się pianka Natura Sierbica do cery suchej i wrażliwej. To produkt idealny! Nie podrażnia skóry, dokładnie zmywa makijaż, ma naturalny skład i nie wysusza! Czego chcieć więcej? Kończę już trzecie opakowanie i długo nie zamienię go na żaden inny.


Do zmywania resztek makijażu używam płynu mineralnego dla cery suchej od Mixy. Po długich poszukiwaniach znalazłam kosmetyk, który nie wywołuje zaczerwienia i dokładnie zmywa resztki tuszu czy kredki.


2. TONIZOWANIE

Kolejny bardzo ważny punkt w koreańskiej pielęgnacji. Tonizowanie ma przywrócić naszej skórze właściwie pH i przygotować ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Dobry tonik nie powinien zawierać alkoholu ani żadnych substancji drażniących. U mnie świetnie sprawdził się tonik marki Clochee. Nie wysusza, łagodzi zaczerwienia , a skład na bazie aloesu, róży i zielonej herbaty przyjemnie koi skórę twarzy. Najlepszy jaki do tej pory miałam! Na pewno zainwestuję w jego większą wersję.


 Świetnie w roli toniku lub esencji sprawdza się również woda z czystka Avebio. Używam jej po toniku lub zamiast. O jego zaletach mogłabym napisać osobny post. Zużyłam już mnóstwo buteleczek. To prawdziwy niezbędnik posiadaczek cery alergicznej i skłonnej do podrażnień. Ściąga pory, goi ranki i eliminuje niedoskonałości.


3. NAWILŻANIE


Do używania serum przekonałam się niedawno. Wydawało mi się, że olejki będą mnie zapychać, a skóra będzie się błyszczeć. Nic bardziej mylnego. Wprowadzenie serum do mojej pielęgnacji dało mi najlepsze i najszybsze efekty. Skóra nabrała blasku, a niespodzianki pojawią się dużo rzadziej. Przedstawiam Wam produkt, który odmienił moją cerę, a ja pożegnałam się z niedoskonałościami i suchą skórą. To serum to prawdziwy cudotwórca! Mowa o rozświetlającym serum marki IOSSI. Odkąd zaczęłam go używać zauważyłam ogromną poprawę mojej cery. Aż ciężko uwierzyć, że zawartość tej małej buteleczki może zdziałać tak wiele. Jednak skład mówi sam za siebie. Dawka witamin, olejków i ziół sprawia, że skóra nabiera blasku i zdrowieje. Serdecznie polecam! Jeszcze żaden produkt nie wywołał u mnie takich zachwytów.


Serum w połączeniu z kremem NAFFI Awokado&Jojoba działa cuda. Początkowo bałam się, że taka ilość olejków zapcha moją skórę. Jednak okazało się, że krem bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę gładką i nawilżoną. Teraz używam go głównie na noc, ale przez kilka miesięcy używałam go także pod makijaż. Moim zdaniem marka IOSSI to najlepsze, naturalne kosmetyki na naszym rynku.

Kolejnym produktem wartym uwagi jest łagodzący krem pod oczy marki Sylveco. Fajnie nawilża i napina skórę. Na lato sprawdził się idealnie. Jeśli nie macie większych problemów ze skórą pod oczami to produkt powinien się sprawdzić :)


Pisząc o pielęgnacji nie można zapomnieć o filtrach UV. W książce Sekrety urody Koreanek znajdziemy cały rozdział poświęcony tematyce ochrony słonecznej. Używanie filtrów to najlepszy środek przeciwzmarszczkowy! Dodatkowo chroni nas przed przebarwieniami i szkodliwym promieniowaniem. Punkt obowiązkowy zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim! U mnie świetnie sprawdził się produkt marki Heliocare - przeciwsłoneczki krem tonizujący SPF 50. Nadaje lekki koloryt, nie zapycha i działa jak krem CC.


Dzięki książce Sekrety urody Koreanek dowiedziałam się wielu cennych rad, które wprowadziłam do swojej pielęgnacji. Dzięki olejkom uniknęłam podrażnień, po użyciu serum moja skóra nabrała kolorytu, a  w wakacje codziennie smarowałam twarz filtrami. Jednak nie przekonałam się do azjatyckich kosmetyków. Uważam, że na polskim rynku znajdziemy wiele świetnych produktów, które mają naturalny skład i dobrą cenę. Wymienianie całej kosmetyczki pod wpływem książki nie ma sensu. Sekret tkwi w świadomości i badaniu potrzeb naszej skóry, a nie kupowaniu wszystkich produktów, które poleca autorka. Nie dajmy się zwariować i wybierajmy takie produkty, które nie straszą ilością chemii i dają widoczne efekty :) 
Trencz & mokasyny

Trencz & mokasyny


Trencz to ikona kobiecej garderoby. Wywodzi się z kultury angielskiej i początkowo miał chronić przed wiatrem i deszczem. Jego klasyczny krój i uniwersalność sprawiły, że pozostał z nami na dłużej. Świetnie podkreśla sylwetkę, dodaje szyku i elegancji. Pasuje zarówno do szykownych kreacji jak i codziennych, casualowych stylizacji. Jeśli miałabym wybrać dziesięć niezbędników kobiecej garderoby, to z pewnością prochowiec znalazłby się w takim zestawieniu. To jeden z tych elementów, który nigdy nie wychodzi z mody. Warto zainwestować w taki, który rzeczywiście pasuje do naszego stylu. W sklepach znajdziemy szeroki wybór kolorów i fasonów. Jednak ja pozostaje wierna klasyce. Beż, czarne guziki i prosty krój. To mój przepis na trencz w najlepszym wydaniu. Do tego bordowe mokasyny od Brilu.pl. Idealny dodatek do jesiennych stylizacji!


płaszcz - (tutaj) | sweter - Zara | spodnie - Bershka | torebka - Guess | buty - Brilu.pl (tutaj)